Obserwatorzy

sobota, 20 maja 2017

Trochę malowania na płótnie i ceramiki okazjonalnej:)

 
"Dotykanie myśli" obraz olejny na płótnie 60cm x 80cm

Ten obraz namalowałam już jakiś czas temu. Ale wciąż nie było okazji , by go sfotografować.
Jest utrzymany w szaro-niebieskiej tonacji, jak kilka innych  moich  obrazów ostatnio malowanych. Mam w głowie pomysł na ewentualną wystawę i chciałabym, by te obrazy były spójne. Niewiele własnych obrazów mi się podoba, ale ten lubię od samego początku. Jest w nim wielowymiarowość i niejednoznaczność, na której bardzo mi zależało. Przynajmniej ja tak czuję:):)


Odkryłem, że piękno Twoich oczu i ciała to tylko codzienny ubiór duszy.

L.COHEN
 Chciałbym, żeby wszystko, co ma się do powiedzenia, można było wyrazić jednym słowem. Nie cierpię tego, co może się zdarzyć między początkiem a końcem zdania.

L.COHEN

Życie to narkotyk który przestaje działać.

L.COHEN
 Swoim ciałem i głosem
mówisz za wszystko.

L.COHEN

********************************************************************************

Maj, to czas Komunii. Na tą okoliczność powstały dwa aniołki: "Lawendowy" i "Zawilcowy", dla fajnych małych dziewczynek : Kai i  Marysi. :)














Pozdrawiam i dziękuję, że wpadacie, mimo, że ostatnio rzadziej tu bywam:)

***

czwartek, 13 kwietnia 2017

Ceramiczne skorupki:):)

W tym roku, zamiast jaj ceramicznych. powstały dwie ceramiczne"skorupy":)  Niezwyczajne, bo pełne błękitnego nieba:):)







Dobrych świąt Wam życzę !!


***

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Zanikanie...



Przetrzymałam trochę bukiet, który dostałam od M. z okazji Dnia Kobiet. Nie z wszystkimi kwiatami się to udaje. Ale większość z czasem całkowicie się zmienia. Subtelnieją, stają się takie eteryczne i niemal transparentne. Zawsze z przyjemnością obserwuję ten proces. I czasami zatrzymuję w kadrze aparatu.








 ***

sobota, 25 marca 2017

Anioły z różnych planet :)


 Wracam wciąż do anielskich motywów, mimo, że już sobie obiecywałam, że koniec!:):)
Cóż, widać gdzieś mnie te skrzydła wciąż gonią:):)
Bardzo dawno już nie szyłam aniołów. Ten powstał na specjalne życzenie. I ku mojemu zdziwieniu, spędziłam miłe popołudnie przy maszynie:):)

 Powstał anioł dla Lilki, który już poleciał do Francji.





W tym samym czasie "wykluwał się" zupełnie inny w charakterze: anioł ceramiczny . Dość długo to trwało, bo jakoś nie mogłam znaleźć na Niego pomysłu.







W efekcie końcowym mam anioła w marynarskich klimatach, który nieśmiało budzi tęsknotę za wakacjami...


 I oby przyszły jak najszybciej!!!:):)


 ***



sobota, 11 marca 2017

"Pomiędzy słowem a myślą"

" Pomiędzy słowem a myślą"  obraz olejny na płótnie 60cmx80cm

Jest między nami dużo ciszy
i bardzo mało słów.
Słów więcej lękam się usłyszeć
-powiedzieć: "Mów"...
Nie wiem, co się za ciszą kryje-
nie wiem czy wiedzieć chcesz.
Więc może lepiej niech okryje
słowa i ciszę zmierzch.



 (...) Na zmierzch otworzę cichutko drzwi
i nie zobaczysz jak ciężko mi,
jak bardzo ciężko mi iść,
gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
i nie wiem czy masz w oczach żal
czy może -zmierzch?

fragmenty piosenki "Zmierzch" z pięknymi słowami Jeremiego Przybory, cudnie zaśpiewaną przez Magdę Umer na płycie "Wciąż się na coś czeka".










***


niedziela, 26 lutego 2017

Leniwe przedpołudnie i dwie "stare sukienki w nowych szatach:):)



 Dopiero niedawno miałam okazję wreszcie zobaczyć film: "Moje córki krowy". Zatrzymał mnie. Po moich, nie tak dawnych, osobistych doświadczeniach, szczególnie mocny w przekazie. Zachwycił mnie tym, że mimo trudnego tematu, można było go opowiedzieć w taki sposób. Człowiek śmieje się, chociaż czasami przez łzy. Nic tu nie jest podkolorowane , za to absolutnie pozbawione nadęcia i patosu.  Piękny film o  relacjach , emocjach, pożegnaniach ostatecznych ...
 No i cudowna gra aktorów, wszystkich bez wyjątku!
Zależało mi, by film obejrzał mój M., bo chciałam o nim pogadać. O filmie, znaczy się:). Nie byłam jednak w stanie obejrzeć go w tak krótkim czasie, po raz drugi.
 M. oglądał więc zapodany temat, a ja w tym czasie malowałam. Tym razem na sukienkach.
Wiosna idzie niechybnie, bo coraz silniej czuję potrzebę jakiejś zmiany:).  Nic ostatnio w sklepach mi się nie podoba ( a propos tej zmiany:)), no to odrobinę poprzerabiałam dwie stare sukienki.
W dwóch różnych technikach własnych;)







 A tu trochę poszalałam z kolorem;)



Dawno już tego nie robiłam, ale chyba wrócę:) Dużo radochy!:):)

A M. obejrzał film i przez godzinę nie wydał z siebie głosu (też tak miałam:)). I to właściwie wystarczyło mi zamiast długiej rozmowy.

***