Taki efekt końcowy sobie założyłam, a przy pracy z gliną (ci co mają z nią do czynienia wiedzą o czym mówię:)) nie zawsze jest to takie oczywiste:).
Na świąteczny stół, tym razem mój osobisty:), zrobiłam dwupoziomową paterę na pierniczki. Mój mąż kiedyś tak docisnął śrubę łączącą metalowe drążki, że szklany talerz nie wytrzymał ciśnienia:) Zostały mi jednak metalowe części, które odleżały swoje lecz w końcu znalazły zastosowanie:)
Po piernikach zostało już tylko wspomnienie, ale patera nadal cieszy oko:)
***





