Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Talerz i dwupoziomowa patera na świąteczny stół:)


 

 T
alerz miał być jednym z prezentów świątecznych dla mojej Mamy. Boję się takich prac, bo zwykle coś się przy nich psuje, efekt bywa nie taki jakiego się oczekiwało, a później czasu już za mało, by zrobić coś nowego. Tym razem  jednak,  jestem prawie w stu procentach zadowolona:)

Taki efekt końcowy sobie założyłam, a przy pracy z gliną (ci co mają z nią do czynienia wiedzą o czym mówię:)) nie zawsze jest to takie oczywiste:).

 Na świąteczny stół, tym razem mój osobisty:),  zrobiłam dwupoziomową paterę na pierniczki.  Mój mąż kiedyś tak docisnął śrubę łączącą metalowe drążki, że szklany talerz nie wytrzymał ciśnienia:) Zostały mi jednak metalowe części, które odleżały swoje lecz w końcu znalazły zastosowanie:)


Po piernikach zostało już tylko wspomnienie, ale patera nadal cieszy oko:)

***

czwartek, 31 grudnia 2015

Czas...



 Czas , który stoi w miejscu. Czas pędzący na złamanie karku, czas relaksu, czas radości, czas smutku, czas spełnionych marzeń, czas rozczarowań, czas pożegnań, czas powrotów, czas zmarnowany, czas darowany.....chwile, które składają się na nasze Życie.


Czas zamknięty na tarczy zegara. Czas, który możemy pięknie przeżyć lub zmarnować.  Można całe życie czekać patrząc na przesuwające się wskazówki lub zacząć ŻYĆ . Trudne, ale chyba warto się odważyć.


W Nowym roku życzę , by Czas był dla Was łaskawy. By nie poganiał, dał się nacieszyć chwilą i pozwolił żyć niespiesznie i szczęśliwie:)


Ilustracją dzisiejszego posta jest zegar ceramiczny, który zrobiłam już dość dawno, ale musiał swoje odleżeć, zanim mój mąż zamontował mechanizm zegarowy :) . 
Wreszcie "wisi"( zegar, nie mąż, oczywiście:)) i mam nadzieję, będzie nam pokazywał tylko szczęśliwe godziny:).
***

 

czwartek, 24 grudnia 2015

Jeżeli...


 "Jeżeli podobnie jak Herod, wypełnimy nasze życie przedmiotami i tylko przedmiotami, jeżeli będziemy uważali siebie za tak nieważnych, by każdy moment naszego życia wypełniać działaniem, to kiedy znajdziemy czas, by odbyć długą, powolną podróż przez pustynię, jak Trzej Królowie? Lub usiąść i popatrzeć w gwiazdy jak pastuszkowie? Czy podumać o mającym przyjść na świat dziecku, jak Maria?
Każdy z nas ma swoją pustynie do przebycia. Gwiazdę do odkrycia. I prawdziwe ja, które oczekuje naszej pomocy , by mogło się narodzić. "
                                                                                                         Autor nieznany


W ten szczególny Czas, życzę Wszystkim Dobra, Miłości, Życzliwości...słowem tego wszystkiego, co zyskaliśmy dzięki Bożemu Narodzeniu...




***

 

wtorek, 23 grudnia 2014

Choć odrobinę....


Jeżeli podobne jak Herod, wypełnimy nasze życie przedmiotami i tylko przedmiotami, jeżeli będziemy uważali siebie za tak nieważnych, by każdy moment naszego życia wypełniać działaniem, to kiedy znajdziemy czas, by odbyć długą, powolną  podróż przez pustynię, jak Trzej Królowie? Lub usiąść i popatrzeć w gwiazdy, jak pastuszkowie? Czy pomyśleć o mającym przyjść na świat dziecku, jak Maria?
Każdy z nas ma swoją pustynię do przebycia. Gwiazdę do odkrycia. I prawdziwe JA, które oczekuje naszej pomocy, by mogło się narodzić.

AUTOR NIEZNANY


Niech Boże Narodzenie sprawi, że będziemy lepszymi ludźmi. Choć odrobinę...
***


niedziela, 21 grudnia 2014

Czekamy:)

  Właściwie wczoraj udało się nam większość przedświątecznych przygotowań zakończyć. Dekoracje cieszą oko, prezenty opakowane, czekają na swoją chwilę:)
Zostały jeszcze kulinaria, ale na to jeszcze przyjdzie czas:). Dziś  odpoczywamy:) Popijamy sobie własnoręcznie zrobiony grzaniec: pachnie cynamonem, pomarańczą i kardamonem, świecą się lampki na choince i świece, a my napawamy się efektami wczorajszej pracy:). Nasz student dziś wrócił na święta, więc jesteśmy  wreszcie w pełnym składzie. Gadamy, wygłupiamy się, śmiejemy. Dobrze jest:)
W tym roku  nasza choinka w koronkach :)

Udało mi się na kiermaszu przedświątecznym kupić piękne frywolitki. Trochę serwetek miałam już z poprzednich lat.


 Dołożyłam jeszcze ceramiczne ozdoby własnoręcznie zrobione, też z motywem koronki. Szkliwione białym szkliwem i białą angobą. Niestety, w wieczornym świetle nie widać tego na zdjęciach. Ale od czego wyobraźnia?:) Musicie mi uwierzyć, że są białe,a nie żółte, jak na zdjęciu:)


 A poza ceramicznymi ozdobami na choinkę zrobiłam też takie  duże serducho-zawieszkę, jako dodatek prezentowy:

 No i pojawiły się w tym roku na naszym drzewku,  szklane  bombki  z piórkiem.
 Marzyły mi się takie już od dawna, ale cena była zaporowa. W pewnej znanej sieciówce jedna taka bombka kosztowała prawie 10 zł. Udało mi się kupić szklane bombki po 2 zł. Piórka włożyłam sobie sama i mam:) Są piękne!:) Takie eteryczne i leciutkie. I... całkiem niedrogie:)



W kuchni zawisł w ekspresowym tempie upleciony wianek. Czegoś mi w tym miejscu brakowało, więc wypełniłam przestrzeń:)


 i... "słoikowa" lampa. Daje ciepłe, nastrojowe światło:

Zapaliliśmy dziś ostatnią adwentową świecę. Czas płynie...


Niech płynie Wam w dobrej atmosferze, pozbawionej gonitwy , napięcia i stresu. By poza tymi wszystkimi przyjemnościami , które sprawiamy sobie i bliskim, nie zapomnieć o Tym, który jest istotą tych świąt. I poczuć prawdziwie Jego obecność. Tylko tyle, czy aż tyle...




***


niedziela, 30 listopada 2014

Adwent


Zdążyłam:). Pali się już u nas pierwsza adwentowa świeca. Tym razem nie zrobiłam klasycznego wianka adwentowego.  klasyczny był w minionym roku do zobaczenia tutaj
Taka "uproszczona" wersja.  Ale rodzina zaakceptowała:)
.
 Inne moje realizacje adwentowe tutaj i tu :) To gdyby ktoś potrzebował inspiracji:)

Trudno  uwierzyć, że to już adwent, bo na parapecie za oknem nadal kwitną moje pelargonie. Cóż przyjdzie przywyknąć do takich zim:)

Fajny był ten weekend, bo syn-student przyjechał po miesiącu nieobecności. Gadaliśmy, śmialiśmy się i gotowaliśmy, głównie na zapas, by mógł  ze sobą zabrać wałówkę.
Ponieważ nie je mięsa musiałam się trochę nagłowić, ale dałam radę. Powstał m.in. pasztet z pieczarek, który lubią nie tylko jarosze.

 Może nie wygląda specjalnie apetycznie, jak to pasztet:), ale za to smakuje cudnie!:)
Podaję przepis, gdyby ktoś dał się skusić:

1kg pieczarek
2 cebule
4 bułki kajzerki
4 jajka
Pieczarki i cebulę pokroić i podsmażyć na oleju. Jak odparuje sok, zmielić. Bułki namoczyć w mleku lub warzywnym bulionie.
Odcisnąć i zmielić. Dodać przyprawy wg. uznania. Ja dodaję majeranek, pieprz, sól. Dodać jajka, wszystko razem wyrobić na gładką masę. Włożyć do dwóch małych foremek silikonowych, posypać z wierzchu słonecznikiem i piec ok. 40 minut , termoobieg, 180 stopni.
Można jeść na ciepło z sosem, ale my lubimy najbardziej na zimno z dodatkiem pieczywa, najlepiej też własnego wypieku:)

Smacznego! Polecam:)

A ja ostatnio szyję. I to nawet z przyjemnością. Taka faza:)
Jutro sobie zaplanowałam "dzień z maszyną":) Zobaczymy co z tego wyjdzie. Jeżeli coś, to pokarzę:)
A na razie pozdrawiam i do następnego !:)




sobota, 19 kwietnia 2014

Zwyczajny....




Zwyczajny
Nie od święta
właśnie na co dzień
taki co przychodzi w czwartek po środzie
nie martwi się że kiepska pogoda
spokojny że nic się nie stało
bo mleko wykipiało
nie myśli z lękiem
że małe zawsze za wielkie
tłumaczy że ktoś zmęczony
bo serce ma z każdej strony
wie że ktoś zgrzeszył po drodze
a łza mu kapie po brodzie
w kuchni
w przedpokoju
w ogrodzie
 mój Bóg zwyczajny na co dzień


Życzę Wam  Spotkań z BOGIEM  "ZWYCZAJNYM ", nie tylko na czas Wielkanocnego świętowania. 
By nie zginął gdzieś w kolorowych pisankach i lukrowanych życzeniach.
Dobrych świąt!:)



I jeszcze kilka migawek z moich świątecznych dekoracji:) :



Wianek i koronkowe jaja ceramiczne zrobiłam w zeszłym roku:)



 
Zrobiłam w tym roku kilka "szmacianych" pisanek do powieszenia na gałązkach, ale ciągle pada i gałązki mokre:(
 Póki co, pisanki wylądowały w szklanym naczyniu.









Do zobaczenia po świętach!!:)