Obserwatorzy

piątek, 18 lipca 2014

Piękno ma wiele twarzy:)

 Róża, potraktowana czasem, wodą i ......wciąż czaruje

 Peonia o płatkach jak z marszczonej bibuły. Lubię peonie w fazie rozkwitu bardzo, ale ta zachwyca fakturą i kolorem nieoczywistym, jakby unosiła się w powietrzu, prawda?

 Pączek peonii, który nie posmakowała życia  " w pełni".
 Te usta, to przypadek:) Dwa płatki mojego powojnika na balkonie, potraktowane czyimś butem ułożyły się w tak fantazyjne usta:)
 A tu trochę zwyczajności dla kontrastu:



Kwiaty są trochę jak ludzie....


 


niedziela, 6 lipca 2014

Nowa stara komoda z dodatkiem ceramiki:)

  

12 lat temu zamówiliśmy do naszego przedpokoju szafę wnękową. Do kompletu stolarz zrobił nam jeszcze komodę. Chyba od samego początku coś mi się  w niej nie podobało. Ale ponieważ miała wymiary przystosowane do szerokości przedpokoju, więc właściwie nie było wyboru, tylko trzeba było ją polubić. Od jakiegoś czasu jednak już coraz bardziej mnie drażniła. Szukałam dość długo  wiekowych komód, lecz wszystkie były zbyt głębokie i niestety tarasowałyby przejście. W końcu postanowiłam zabrać się za lifting znielubionego mebla sama. Kupiliśmy listwy, Marcin poprzycinał ( ręczną piłką, więc trwało to wieki, a już lepiej nie wspominać jak podniosłam mojemu mężowi ciśnienie przy tej pracy:):) Było straszno i wcale nie śmieszno. Przetrwałam:):)


 Potem było klejenie, kitowanie dziur po starych zawiasach i nowych śrubach i wreszcie malowanie.
Dużo wcześniej sama zrobiłam gałki z ceramiki i kafle na fronty szafek.



Gałki są ręcznie formowane, więc każda jest inna i niepowtarzalna:) Założyłam, że to będzie stanowić ich urok:):)



Do kompletu w podobnej kolorystyce powstała w bólach okrągła lampa. Lampa to mocno na wyrost powiedziane, bo póki co jest klosz:) Teraz mój Pan Mąż musi dorobić elektrykę i światłość wpuścić do jej wnętrza. A to jeszcze potrwa, oj potrwa.... Więc na razie będzie sobie stała na ozdobę. A może w przyszłości .....zaświeci:):)


 Było tak :
Teraz jest tak:

....i to oczywiście,  w moim przypadku, wcale nie oznacza, że tak już będzie na zawsze:)
                                                                ***
Tymczasem kombinuję co zrobić z szafą wnękową,  by też była z tej samej bajki:)
Na razie stopniowo sączę temat Połowie Mojej, żeby nie zniechęcić a...... zachęcić
do kolejnej zmiany:)
Damy radę:)



  Pozdrawiam  wakacyjnie! Niech Wam się mnożą pomysły  i realizacje!











środa, 2 lipca 2014

We mgle...



 Wróciłam niedawno z  krótkiego pleneru malarskiego. Dobrze czasem pobyć z ludźmi z podobnej bajki:) Podobny rodzaj wrażliwości, sposób patrzenia na otaczający świat . To też czas na chwilę oddechu, zatrzymania się, oderwania od codzienności. Rozmowy zwyczajne i trochę niezwyczajne:)
W czasie wakacji zwykle nie maluję obrazów olejnych, ale mam już kilka pomysłów na akwarele, może  uda się zrealizować.
Na plenerze powstał jeden obraz, który wymaga jeszcze trochę pracy, więc dziś pokażę inny,
 zaległy z minionego sezonu:)
Takie rochę "mgliste" przedstawienie pejzażu:)
Jak zwykle, wybrałam kilka fragmentów, które mogłyby chyba być osobną całością, prawda?:)









A to już całość:


"We mgle" Olej na płótnie 70cmx70cm



Kończę też sezon z ceramiką. Nie bez żalu....
 Nazbierało się trochę nowości, jak słońce się wreszcie pokaże, postaram się zrobić fotki.
Kończę też wreszcie przeróbkę pewnej komody. Pokażę wkrótce:)
Pozdrawiam ciepło!:)






czwartek, 19 czerwca 2014

Czapla.... zimową porą:):)



Za oknem pogoda przecudnej urody, słońce świeci w pełnej krasie, opieram wzrok na krwistoczerwonej pelargonii na moim balkonie i piszę post osadzony w zimowej aurze:) Chcę Wam dziś pokazać obraz, przedstawiający czaplę w zimowym  entourage'u. Obraz powstał na wystawę zatytułowaną "Bestiarium" ( bestia - zwierzę), już jakiś czas temu, ale jakoś nie było okazji, by go porządnie sfotografować. Na tej samej wystawie był jeszcze inny mój obraz " Nieważkość". Ten pokazywałam tutaj. Inspiracją do tego obrazu, była cudowna fotografia, którą zobaczyłam na wystawie "Dzika przyroda". Śnieg, to nie jest to, co czaple lubią najbardziej. Ta na zdjęciu, z jakiegoś powodu,  nie odleciała i musiała wbrew jej naturze"przezimować". Fotografia miała  w sobie coś nierealnego, a jednocześnie niepokojącego i smutnego. Chciałam na płótnie oddać właśnie ten klimat. Zachwyciły mnie też oczy tego pięknego ptaka. Takie trochę "akwarelowe" z piękną linią jak w perfekcyjnym makijażu.


Cóż zatem,  pooglądajcie sobie trochę.... zimy latem:)




A żeby nie zmroziło Was za nadto, dla "rozgrzewki", maki, które sfotografowałam w Niemczech:






Jest w nich ogień, prawda?:)

Pozdrawiam ciepło i życzę cudnego długiego weekendu. Choć dla mnie nie taki znów długi, bo jutro pracuję, niestety:(



sobota, 7 czerwca 2014

Anioły.....do znudzenia:)



Dziś trzy anioły, które jakiś czas temu szyłam, ale jakoś nie było okazji pokazać. Dwie anielice  i "aniołek" dla maleńkiego Filipa. Dwa pierwsze miały być oszczędne w kolorze, trzeci nieco ożywiłam:).











Pozdrawiam:)




niedziela, 1 czerwca 2014

Poezja w czystej postaci:)



Irysy to kwiaty, które od lat przyciągają moją uwagę i kradną mi serce:). Mam mnóstwo zdjęć ich zdjęć, ale wciąż odkrywam w nich coś nowego.
 Kolor, kształt, elegancja, słowem..... poezja w czystej postaci:)






 Z Iwonką z blogu  " Niecodzienny zakątek", wielbicielką irysów, również:),    umawiamy się od jakiegoś czasu na sesję zdjęciową irysów w Jej ogrodzie, jednak stale coś staje nam na drodze. Ponieważ dzieli nas trochę kilometrów, to spontan raczej nie wchodzi w grę:).
To zdjęcie podzielone linią liścia, to nie fotomontaż:


  Dziś pogoda znów nie jest dla nas łaskawa, a jak znam życie, irysy mojej koleżanki nie będą chciały czekać w nieskończoność.
Dlatego  ten post specjalnie dla Iwonki i wszystkich irysolubnych:)
 Kwiaty zostały sfotografowane przeze mnie w tym roku w Lanckoronie i w Roswag w Niemczech.
Zapraszam do krainy poezji:):)








Pozdrawiam:)